Kategorie: Wszystkie | Książka
RSS
czwartek, 20 lutego 2014

Kupiłam tę książkę w markecie na L., bo akurat była w przyjaznej cenie, a ja kojarzyłam, że została nagrodzona Nike.

Potem natrafiłam na jakieś recenzje, z których jasno wynikało, ze autorki już by nigdy nie chciały wrócić do tej książki, bo jest taka mroczna. Nie przepadam za mrocznymi książkami ale zaryzykowałam.

 

Bohaterka opowieści, Alicja, przyjeżdża do swojego rodzinnego Wałbrzycha po 15 latach nieobecności w tym mieście. Nie ma tam rodziny, został tylko stary dom po ojcu. I ogromny bagaż smutnych wspomnień. Powodem jej przyjazdu jest chęć napisania reportażu o porwanych w tym mieście w ostatnich kilku miesiącach dzieciach: Angelice, Patryku i Kalince. Powrót, jak można przewidzieć nie ograniczy się tylko do zbierania materiałów do reportażu...

 

Autorce gratuluję, że potrafi się tak po mistrzowsku posługiwać językiem polskim, literackim i potocznym. Majstersztyk. A już opisywane przez nią dyskusje na lokalnym forum internetowym są tak cudowną karykaturą (a może nawet obrazem) tego, co często dzieje się na forach, że nie mogłam się od tego oderwać.

Historia trzyma w napięciu, bo w udany sposób autorka połączyła w książce kryminał i powieść psychologiczną.

Ta książka jest jak jej tytuł, ciemna, mroczna, przerażająca, ale w tym wszystkim jest jakiś płomyczek nadziei. Maciupeńki, ale dzięki temu ja skończyłam tę książkę usatysfakcjonowana. Bardzo mi się podobała i na pewno kiedyś do niej wrócę :)

 

*Joanna Bator "Ciemno, prawie noc"